księgarnia 48/23

Źródło: tworczosc.com.pl

Marian Stępień, Jarosław Iwaszkiewicz mniej znany, Wydawnictwo UJ, 2023:

W przeciwieństwie do książek Papieskiego i Mitznera, publikacja niedawno zmarłego profesora Mariana Stępnia pozbawiona była jakiejkolwiek promocji. Szkoda, bo jest to spojrzenie na Jarosława odmienne, spoza głównego nurtu iwaszkiewiczologii. Część zebranych tekstów pojawiała się wcześniej w niszowym lewicowym czasopiśmie „Zdanie”, daleko od „Zeszytów Literackich” czy „Twórczości”. Niemniej można określić, że to trzeci, tegoroczny, „mój Iwaszkiewicz”.

Autor nie musi usprawiedliwiać Jarosława. Dobrze go rozumie. Sam do końca wiernie trwał przy partii, pod koniec jej istnienia będąc sekretarzem KC. Wyjaśnienia, których my domagamy się od Jarosława, nie są mu potrzebne. Stąd rażą w tekście niektóre sformułowania, pisane z pozycji ówczesnych aparatczyków. Stępień powtarza również niektóre biograficzne mity, jak ten o woli pochówku w mundurze górniczym, ba, wywodzi z niego własne twierdzenia.

Dziwne wydaje się w książce oddzielanie życia prywatnego od publicznego wizerunku pisarza, tak jakby wystarczał sam zapisany tekst bez wnikania, co się za nim kryje. A przecież relacje miłosne, hołubienie i schlebianie, wewnętrzna samotność Jarosława – to wszystko wpływało na jego zachowania i decyzje.

Czytając Mitznera zadawałem sobie pytanie What would Jarosław do? Podobnie zapytuje Stępień:

A jak by przyjął decyzję o wprowadzeniu stanu wojennego? Z dużym prawdopodobieństwem sądzić można, że przyjąłby ją z trudem, ale ze zrozumieniem jej – niestety – konieczności, za co otrzymałby miano kolaboranta (s. 78).

Czy teraz więc także?

Napisana dość oschłym (nie jest to określenie wartościujące) językiem książka, dopiero w posłowiu nabiera osobistego tonu. Pojawia się zatem, publikowany przeze mnie co roku, „Maj” Iwaszkiewicza (Panienki muślinowe!), jest i historia miłosna i krótka wymiana listów z Jarosławem, wreszcie – pisanie o nim okazuje się rodzajem psychoterapii. Dokładnie więc tym samym, co w moich zapiskach.

1 Comment

Dodaj komentarz