Elias Canetti, Księga przeciwko śmierci, Pogranicze 2019

2461341828_1512c584bd_o

(źródło: http://www.liveinternet.ru)

Miarą przegranej Canettiego jest to, co czynię po przeczytaniu „Księgi przeciwko śmierci”: zasiadam do Wikipedii i czytam po kolei artykuły o cmentarzach Zurychu, łącznie z Fluntern, to jest tym, na którym spoczywają Canetti i Joyce (odrobina niedowierzania, Zurych, nie Dublin).

Przez ponad pięćdziesiąt lat Canetti notuje, wypisując swój sprzeciw wobec śmierci. Twierdzi, że nie chodzi o lęk, ale o czystą do niej nienawiść. Podobne są te zapiski do tomów Ciorana, ale tamten bardziej wydawał mi się nienawistny w stosunku do życia. Pięćdziesiąt lat to na tyle długo, by do śmierci dorosnąć. Jest więc Canetti zapalczywy, wygrażający śmierci i jej Stwórcy, jest współczujący całemu stworzeniu, które jest jej poddane, wreszcie jest Canetti – ojciec: po tym jak na świat przychodzi jego córka, perspektywa śmierci / nieśmiertelności zmienia się zaskakująco.

Co jakiś czas pojawia się w notatkach przeczucie katastrofy. Dziś bliższe niż kiedykolwiek przedtem. Topnieją lodowce, wysychają rzeki, czytam Canettiego: Wymarłe dinozaury: czy kiedyś mrówki będą pokazywały w muzeach resztki wymarłych ludzi? (s. 369).

Między balkonem i kuchnią maszerują pracowicie mrówki. (A kiedy przynoszę im śmierć, spryskując posadzkę trutką, uciekają na dywan, usiłując ukryć się w gęstwinie. Po południu napotykam kolejne tym razem skradające się bardziej dyskretnie).

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s