Ks. Wacław Hryniewicz, Wiara w oczekiwaniu, Znak 2016

 

Miewałem takie pomysły, żeby przeglądać dostępne w sieci roczniki polskich czasopism teologicznych. Wylewała się z nich mizeria. Większość autorów okazywała się wojtyłologami czy może też specjalistami z janopawłologii teoretycznej. Pół wieku wcześniej zauważała to zresztą Dąbrowska: ciemne masy katolickie (w każdym razie w Polsce) i świeckie, i duchowne (księża) w ogromnej części nie są w stanie zrozumieć (…) papieży nowatorów, a nawet ich nienawidzą (s. 261). Na naszych oczach, w imię swoiście rozumianej ortodoksji, odsądzany od czci jest Franciszek. Jak się okazuje, to nic nowego nad Wisłą.

W tej mizerii pojawiają się jednak osoby, które wnoszą w katolicyzm więcej nadziei niż niejeden rocznik seminarium. Należy do nich ojciec Hryniewicz, którego czytam w tym listopadzie, w którym triumfuje narodowo-katolicka wizja polskiego katolicyzmu, wiary uciekającej od rozumu i coraz częściej zamienianej w religię państwową (z każdym dniem, bo ten wpis długo nie jest dokończony, bardziej – dopisuję tydzień później).

Ludzie łakną cudowności, desperacko jej wręcz poszukują. A tą wiarą codzienną, spokojną, która obywa się bez namacalnych dowodów, tak szybko się męczymy (s. 344).

Hryniewicz pokazuje wiarę trudniejszą niż w telewizji Trwam, mniej spektakularną niż w masowych aktach, które tak ceni władza, tak kościelna, jak państwowa. Każe wątpić, dopytywać, myśleć. Za ojcem Wiśniewskim (tutaj) i Franciszkiem sugeruje ufać głosowi własnego sumienia.

Mam takie przeświadczenie, zawsze wtedy, gdy ich słucham, że chrześcijaństwo jest dopiero przed nami. Że im bardziej wraca do słów Jezusa (choćby, co doskonale pokazuje autor, przez dokładniejsze ich tłumaczenie), tym staje się prawdziwsze.

I tak, tak uważam, że w sobotę Chrystusa nie będzie na koronacji w Krakowie (czy ktoś Mu wysłał zaproszenie?), bo płynie chwiejną łodzią po Morzu Śródziemnym.

 

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s