Jakby przerwa, nagle, pogodna, pomiędzy deszczem rozmazującym się po szybach. Tak bardzo chciałem umyć samochód, a patrz, jak błyszczy. Ciepło się zrobiło. Nie jestem przyzwyczajony do takich dni, chyba jest gorzej niż wtedy, na początku, nie? Gorzej – mówi A., zasypiamy po ósmej (04.10.2016).
