Dziennik. Nowe ćwiczenia stylistyczne

W ostatni wieczór sierpnia ludzie-okręty pływają po fosie bez początku i końca.
Na rżyskach urządzają rekonstrukcje bitew. Lądują pomarańczowe samoloty nad sadem.
A przecież zachwycić mogą rzeczy zwyczajne: tramwaj nr 33 albo kasa nr 21.
Nawet nie wiesz kiedy, zmierzch.

Znowu rozdeptuję mirabelki, dlatego melancholijnie (30-31.08.2016).

 

Dodaj komentarz