
(Otto Mueller, Leżąca, ok. 1914, kolekcja prywatna, źródło: wikipedia.org; inne obrazy Otto Muellera na moim blogu: 1, 2, 3, 4)
Znowu brakuje mi refrenu, jakiejś frazy, która opisywałaby ten czas. Rok temu było z tym łatwiej (ale ile można pisać o tym, co rok temu, jakby nie zauważając dzisiaj?) Brakuje mi obrazów, może Otto Mueller, może Modigliani? (Może to tylko opakowania zastępcze, zeszłoroczne?)
Nieopisywalna staje się cielesność i soczystość tej wiosny. Dlatego zamykam się w swoim wieczerniku z biurkiem i stertą pism, i czekam aż nadejdą z księgarni kolejne tomy listów Hani i Jarosława, tym razem do Pawła Hertza. Że to będzie iluminacja,
refren, żeby opisywać sytość wiosennych zmysłów (09.05.2016).
