
Ogród Krasińskich jest ciemny, na Nowym Mieście światła nie odbijają się w śniegu. We włoskiej restauracji cannoli są tylko nikłym wspomnieniem Wyspy, która być może jest szczęśliwa.
Pod koniec roku. Zawsze jest ten czas, kiedy dochodzisz do wniosku, że trzysta sześćdziesiąt starczy, że nie da się więcej, lepiej zacząć na nowo, bo ile można trwać, ile ciągnąć. Znowu się martwisz tysiącem rzeczy, nawet Polską, może bardziej nią niż ci się zdaje. Nic więcej z tego roku nie da się uratować.
Ktoś to musiał dostrzec już wcześniej, bo w kalendarzu umieścił akurat Rzeź niewiniątek (28.12.2015).
