Miłość (…) jest żądaniem wszystkości. Rodzi się, istnieje tylko o tyle, o ile pozostaje coś do zdobywania. Kochamy jedynie to, czego nie posiadamy całkowicie (M. Proust, Uwięziona, s. 107).
To tak jak z rozmowami – myśli autor bloga w autobusie na zadupie pod Kopcem, którego pasażerami są uczniowie i zakonnice – jeśli powiesz wszystko, to nie ma już żadnej tajemnicy, żadnego niedopowiedzenia. Nie ma o czym rozmawiać.
(Tegoroczne jesienne czytanie Prousta sprawia, że autor bloga powoli zamienia się w Paulo Coelho, więc lepiej już niech pozostanie przy niedopowiedzeniach).
(16.10.2015)
