Dziennik. Gwiazda zaranna

Należy zacząć od światła, takiego po burzowej nocy, kiedy powietrze staje się na powrót przezroczyste i pachnie. W tym świetle

o poranku na skrzyżowaniu siedzi młoda kawka i ostrzegawczo woła. Na chodniku wyciąga się na plecach czarna kotka z białym kołnierzykiem, chętna do głaskania. Nad nią nieśmiało nachyla się złotostopa, zanim odjedzie.

Jest pustawo. Pod Maryją Passawską modli się zakonnica. Nie mogę się oderwać od kadru jak z Hartwiga. Lekka mgiełka unosi się nad Krakowskim, fragment nieba.

(16.09.2015)

1 Comment

Dodaj komentarz