Jacek Bocheński, Antyk po antyku, Świat Książki 2014

 

Bywa tak, że tytuł porywa cię od razu, a potem oczekujesz nie wiadomo czego od treści. Po czym znużony odkładasz tom, stwierdzając, że można było nie czytać. Bo zamiast o antyku, to książka o autorze (tak nawet recenzje piszesz o sobie – w wypadku Jacka Bocheńskiego też to działa).

W antyku pasjonuje mnie zupełnie coś innego niż autora. Interesuje mnie trwałość mitu, jego geografia, przenikanie bogów i świętych, mityczny krajobraz. Wbrew temu, czego można było się dowiedzieć na konferencji w Gdańsku, sądzę, że mitów nie da się tworzyć: one są trwałe, a nowi bohaterowie po prostu zajmują miejsca w starych mitycznych strukturach. Ostatecznie wszystko to sprowadza się do rzeczy prostych, do antyku właśnie, a może jeszcze dalej: do bogiń matek z Krety i Sardynii.

Bocheński porusza się po literaturze. Zarówno to, co pisze o Herbercie, jak i o perypetiach związanych z wydaniami jego książek jest, trzeba przyznać, ciekawe (ale wciąż o sobie, nie o antyku).

Zachciało mi się więc znowu czytać Herberta o greckich bogach (mi: recenzje piszesz o sobie). Tak bardzo, że na koniec będzie druga część „Dlaczego klasycy”.

 

generałowie ostatnich wojen
jeśli zdarzy się podobna afera
skomlą na kolanach przed potomnością
zachwalają swoje bohaterstwo
i niewinność

oskarżają podwładnych
zawistnych kolegów
nieprzyjazne wiatry

Tucydydes mówi tylko
że miał siedem okrętów
była zima
i płynął szybko



Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s