Jak byłem w podstawówce, taka była moda. Nosiłem ogonek. Taki kosmyk włosów zostawiony na szyi. Coś okropnego. Że też rodzice pozwalali na takie wybryki. Widziałem ostatnio chłopczyka w kościele, też miał ogonek, wtedy sobie przypomniałem. Potem przyjechała ciocia ze Szwajcarii i powiedziała, że ogonki były modne dwa lata temu. Niezły wstyd, pomyślałem. Nie chciałem już ogonka. – Nigdy mi o tym przedtem nie mówiłeś – wtrąca wytrącona ogonkiem z równowagi A. Spędzamy dobry wieczór z Bu. i rozmawiamy o latach dziewięćdziesiątych. Pałac kultury też jest dzisiaj retro: w tęczowych barwach za drzewami.
Dobrze wiemy, że takie ciepłe wiosenne wieczory są niecierpliwym oczekiwaniem lata (25.04.2015).
