(w formie notatek)
To książka o zachodnich kresach Cesarstwa Rosyjskiego – opowiadam Ag. A dlaczego w tytule są Kresy Wschodnie? – docieka Ag. i jestem zbity z tropu. Sprawdzam w oryginale: in East Europe. A więc do tłumaczenia wkradł się nasz mit, który każe ziemie po Dniepr nazywać Kresami Wschodnimi.
Moja definicja: sztetl to specyficzna forma gospodarcza występująca na terenach dawnej Rzeczpospolitej Obojga Narodów będących w posiadaniu prywatnym, charakteryzująca się powierzeniem przez właściciela funkcji ekonomicznej (handel, usługi) ludności żydowskiej. (Uznając te tereny za obszary kolonialne, sztetl pełni rolę faktorii).
W przeciwieństwie do współczesnych im dystyngowanych włoskich dyplomatów, angielskich misjonarzy czy francuskich artystów, którzy przyjeżdżali do Europy Wschodniej w poszukiwaniu szlachetnych dzikich, pierwsi rosyjscy odkrywcy sztetlu byli anonimowymi, skromnymi i pracowitymi urzędnikami: kartografami (s. 44). Miód na serce anonimowego urzędnika.
Może w strukturze ekonomicznej sztetlu (poprzez który kolonizator wykorzystuje skolonizowanych) i w reakcji ludności żydowskiej na hurraoptymizm związany z postacią Napoleona należałoby szukać źródeł współczesnego (tzn. dwudziestowiecznego) polskiego antysemityzmu? Pojęcie żydokomuny na poziomie mitycznym wpisuje się w znajomy schemat z początku XIX wieku (Żydzi wiwatują na cześć zwycięstwa Rosjan nad Francuzami).
Wykaz towarów, które zrozpaczona rozbiorami polska arystokracja importowała do swoich dworów, a czego importować zabroniła Katarzyna Wielka: kolie, złote i srebrne kolczyki, sygnety, pierścionki, wachlarze, francuskie wina, koniaki i szampany, tabakiery i fajki, złote i srebrne klamry do pasków, złote i srebrne zegarki i łańcuszki (s. 63). Wybaczcie sarkazm, ale mit patriotycznej szlachty (pojawiający się dzisiaj w kontekście reprywatyzacji szkół, przedszkoli i muzeów) jest dla mnie równie zabawny jak mit naszej Ukrainy (czyli rzeczonych Kresów Wschodnich).
Mistyczne złudzenia prowadzą do nielojalności, separatyzmu, fanatyzmu i wywrotowych poglądów (s. 313).
