Dz.U. Pictures presents „Czarny węgiel, kruchy lód”

(źródło: film.onet.pl, berlinale.de)

Chiny.

W dodatku Chiny w jasnych barwach. Widz nie jest przyzwyczajony, żeby oglądać takie świeże światło na chińskich murach. Zupełnie inaczej odbiera fabułę w takich odcieniach.

Kryminał, może kryminał absurdu? Bardzo wciągająca opowieść, coś w klimacie Nesbø: również z powodu śniegu zalegającego miasto w estetycznych ujęciach. Główny bohater jest typowy: samotny, zwolniony ze służby, pełen sprzecznych uczuć, gwałtownie pragnący kobiet mizogin (w jednej z pierwszych scen na peronie uznałem go za bandytę).

A. zauważa, że film do końca trzyma w napięciu. Gdy sprawa zbliża się do wyjaśnienia, pojawiają się nowe wątki. Właściwie do napisów nic nie jest pewne (znowu podobieństwo do Nesbø). 

Słowa klucze: łyżwy, fajerwerki w biały dzień, pralnia, żółty płaszcz

(3,5/4,0)

 

Dodaj komentarz