Dziennik (09/10/14)

Lilie docierają już do windy.

Autor bloga z rana udaje się na komisariat w sprawie rowerzysty z ananasem1. Rowerzysta wnosi o szkodę, bo raybany mu pękły na skutek spotkania z taksówkarzem. A to bagatela, dwa i pół tysiąca w oprawkach. Je…y, raybany (brzydki ten rym)! Wsiada w windę z epoki baroku. Trzeszczy winda, chwieje się. Cztery osoby w kabinie. Dozwolone do trzech osób. Odpowiedzialność. Siada, zeznaje. Drzwi szafki wyłamują mu się za plecami. Wywołuje kłótnię w pokoju między policjantem-kierowcą a policjantem-rowerzystą. Czy należy w bagażniku wozić ananasy? Ten komisariat to z epoki sprzed ananasów. Proszę podpisać.

Lilie wchodzą do sąsiadów.

______

1 O rowerzyście z ananasem pisałem tutaj.

1 Comment

Dodaj komentarz