Z wypowiedzi nieautoryzowanych:
Nawet nie chcą udawać, że nie są miernotami. To zawsze jakiś postęp w stosunku do poprzednich, którzy skrywali się za maską wyrafinowania, a potem opowiadali o ch..u i d..ie.
Przyznam szczerze, że na ministrów, ja premier, też bym wybrał przyjaciół, chociaż to wbrew przysłowiom.
Kiedy prawie już mu się udało wkręcić nas w wojnę, jastrząb został odwołany.
(Zawsze kiedy napiszę coś o polityce, czuję się taki przygnębiony. Poświęcać swój czas na zajmowanie się błahostkami, naprawdę to nie licuje.)
