Dziennik. Śledztwa poranne

Śledztwo nr 1

Dzwonek w sto osiemdziesiąt. Jeszcze zdążymy w dżungli ludzkości siebie odnaleźć… Stachura. Kto ma telefon ze Stachurą?

Od razu wykluczam dzieci. Ta urzędniczka z ministerstwa znudzona czyta o mordercach? Nie, nie. Tamta staruszka wpatrzona w ekran autobusowej telewizji? Nie. Tam, rozmawia jakaś kobieta przez telefon, ale nie, nie wygląda.

Jeszcze zdążymy w dżungli ludzkości siebie odnaleźć… Inspektor przygląda się podejrzliwie znad reportaży. Starsza pani, taka ekstrawagancka, kruczoczarne włosy, takież okulary i przepaska. Kim jest? Dlaczego słucha Stachury? (W następnym odcinku.)

Śledztwo nr 2

Wracamy do dzieci w okolicach aparatu do zakupu biletów. Hamowanie. Coś mówi starsza siostra, co?

Jezus Chrystus, trzymaj się! czy Jezus, Krystian trzymaj się!

Krótkie zastanowienie, nie to jednak nie cud w autobusie. To Krystian. Inspektor wraca do lektury.

Śledztwo nr 3

Kiedy wysiadam, słyszę szczebiot. Jest połowa września, a to jest radość sikorek. Kiedy idę na kawę, słyszę szczebiot. Co one robią przy tym Mickiewiczu? Może nawet czyhają na turystów.

Inspektor wlazłby na drzewo. Musiałby tom reportaży zostawić przy murku. Ale nie wlezie, jest poważnym urzędnikiem, idzie walczyć o Polskę.

Proszę się nie śmiać, proszę nie płakać.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s