Dziennik. Próby dziennika

1.

Nadciąga burza od wieżowców,
będziemy płynąć dziś wieczorem,
tak myślę, druty tramwajowe.
Cała w sukienkach Saska Kępa.

2.

Myślę o widoku. Za żółtą dacią biegł dalmatyńczyk. Na skrzyżowaniu miedz stał dom z niskim dachem, kołysał się w zbożu. Dalej był horyzont. Burza nadchodziła zawsze od Ra., choć to siedemdziesiąt kilometrów. Falowała pszenica w deszczu. Uspokajający widok na Wyżynę, który miał być zawsze. „Cztery pory roku” w radiu, widok. Mam go pod powiekami, chociaż przeprowadziliśmy się stamtąd tak dawno, że nieprawda.

3.

Patrzy na mnie z jej pleców ogromny motyl ludzkimi oczyma. Motyl ma korpus przebity mieczem. Między łopatkami kapie krew. Całe szczęście na łydce obok śpieszy się królik od Alicji.

4.

Schodzą się do fontanny.
Dzieci w środku nie przejmują się marmurem Normanów1. Wodą się bawią.
A oni perfekcyjnie, w kant wyprasowani zapalają swoje lighty o smaku bryzy morskiej. Całe biuro na was patrzy, kiedy wchodzicie w okrąg wody. Całe biuro spoziera na wasze dekolty i mankiety. Znad drzewa całe biuro sprawdza wasze identyfikatory. Przerwa jest za krótka. Strzepują popiół.
Owijają się w ręczniki. Odbijają się w kamieniach. Odchodzą rusałki.
Nad kawą na nas.

_______

1 Gra słów nawiązuje do Normana Fostera.

Dodaj komentarz