Dziennik (08/06/14)

 

I

Ostatni z niewłoskich wieczorów pachnie czerwcowym gorącem.
Przyjeżdżam późno na stację, kupuję w nocnym czekoladę, na tabliczki. 
Patrzę z zazdrością jak jacyś z Bydgoszczy piją wieczorną kawę.

Chyba nie powinienem pić kawy o tej porze.

II

Piliśmy kawę w gęste popołudnie. Unosił się nad miastem cielisty zapach i turecki grill. Blade dzieci, bladzi panowie, blade panie wystawiali swoje uda i łydki do światła.

Słońce takie, że zgubiłem swój cień.

 

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s