Dzwonek koło jedenastej, ledwie się z łóżka wyciągnęliśmy. – Kurier do sąsiadki. Zebrał się, ubrał i poszedł otworzyć. Za drzwiami jakiś gość wręczał mu bukiet różyczek. – Kurier? – spytał nieco skonsternowany. – Miałem być między dziewiątą a jedenastą, dla pani Idy, nie zdążę wrócić, Dziś Dzień Kobiet. Wziął kwiatki i bezglutenową czekoladę, poszedł do A., pokazać, co przynieśli. – To, co zrobimy? – spytała. Po pierwsze, nie wiedzieli kim jest Ida. Po drugie, kto ma pójść z kwiatkami. On czy A.? Lepiej, gdy on wręczy kwiaty sąsiadce (czy to Ida?) czy ona, jeśli trafi na sąsiada? Róże trafiły do szklanki w przedpokoju.
– Dzień dobry, mam przesyłkę od kuriera, zostawioną dla pani Idy – poszła A., gdy przez judasza udało im się wypatrzyć sąsiadów. Spokojnie zasiedli do śniadania.

1 Comment