(Z notatek i korespondencji autora bloga)
Widzimy na Ukrainie, to co chcielibyśmy zobaczyć, to co nam się marzy: aksamitną rewolucję w imię wartości. Ale aksamitna rewolucja nigdy nie wyrywa kostek brukowych.
Zwiedzanie pałaców autokraty: symboliczne wykonanie wyroku.
Wierzę, że wielu za wolność, ale większość za standard życia. To jedyna absolutna z europejskich wartości. Pobudzaliśmy te marzenia, ale czy jakiś Mr Europe ma plan co dalej. Jak dzisiejszym zwycięzcom zaoferować ten europejski standard? A może mamić ich przez lata, tak jak mamimy Turcję?
„Glamour” o modnych blogerkach na Majdanie. Zasłania nam heroiczny landszafcik, że za wolność, a nie za standard.
Poraziła nas ta przemoc tak blisko. Co innego jak się ogląda Afrykę, co innego – takich samych jak my, za jedną granicą. Wyrwała nas z naszej konsumpcyjnej sielanki. Pozbawiła nas codziennego komfortu. Wstaliśmy i zapaliliśmy świeczkę.
Lekcja z Majdanu: docenić polską zmianę sprzed dwudziestu pięciu laty, wbrew miłośnikom „Wieszania”.
Rewolucja jest najpiękniejsza, kiedy jest taka świeża. Jeszcze czuć smak zwycięstwa i Bastylia taka w ruinie a potem jest poniedziałek i trzeba wziąć się do pracy.
Tak, byłem kiedyś idealistą, ale tutaj jest real-politik i natura ludzka.
