Dziennik (22/02/14)

Koncert

A. ciągnie mnie za spinkę na czerwony dywan. Kręgi kościelne reprezentowane licznie. Tupot zakonnic między parterem a amfiteatrem. Podziwiamy kronikę towarzyską: pan eksminister M. z żoną, pan redaktor A. Zjawia się pan Franek i zajmuje cudze miejsce, jeszcze tak trzy razy.

Dyrygent przypomina sowę. Requiem polskie takie dla mnie efekciarskie, kakofonia dźwięków i dysharmonia, sopran przekrzykuje się z mezzosopranem. Tu dzwonek, tu kotły a tu obój solo. Agnus Dei wyjątkowo nieprzekonujące, nudzi się już ta śpiewogra chóru. Myślę o Salierim, a A. o Mozarcie. Zupełnie inna Modlitwa Maxa Brucha: wyciszona, medytacja.

Najbardziej wzruszające jest to, jak dzisiaj arcybiskupa brak w polskim Kościele. Pomiędzy utworami spogląda na salę z wielkiej fotografii. Od tamtego lutego polski episkopat wciąż na równi pochyłej.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s