(Autorytet)
Zamtuzy umieszczano zwykle w bocznych ulicach lub w wyodrębnionych dzielnicach. Na przykład w Lu. na Żmigrodzie. Z czysto urbanistycznych względów żałość mnie bierze, gdy na Krakowskim – w Lu. i Wa. – powstają kluby go-go. Wnętrzności miasta wylewają się na główne aleje. Pan etyk wyjaśnia, że wszystko w porządku (a znowu jakieś zacofańce się burzą!)
(Wzorzec)
Tomek, pamiętam, jak maszerował z miną posępną czcić katastrofę. Nazwać by go cynicznym byłoby obrazą dla cyników. Był zwykłym gnojkiem, któremu się udało zostać prawicowym moralistą. Prawicowy moralista gania męża swej kochanki z okrzykiem ty, ch..u!
(Zegarmistrz)
Sławek zawsze miał słodki uśmiech. Może choć on był cynikiem? Nie, raczej idealnym przedstawicielem każdej partii rządzącej, zwłaszcza rządzącej zbyt długo. Był też estetą, kochał piękne, drogie rzeczy. Pod spodem był doskonałym nikim. Wielu podobnych spotkać można na wielu korytarzach.
(Heroina)
Kasia jest dumna. Jej koleżanki też są dumne. Najbliższa skrobanka teraz na Wielkanoc. (Całe szczęście zwiastowania nie odróżniają od niepokalanego poczęcia, więc dwudziesty piąty marca odpada). Kasia jest bohaterką.
(Specjalista)
Każdy w naszym kraju zna się na prawie dyplomatycznym (rozdział: immunitety). Każdy wie lepiej, jak dokonać ekstradycji z wrogiego nam państwa, bronionego szczelnie przez gwardię szwajcarską. Jakiś bloger napisał nawet apel (zważywszy na poziom ignorancji owego blogera, autor bloga musiał w komentarzu zainterweniować).

1 Comment