Pachniało morzem. Potężna fala przypływu zmyła wszystkich, więc do sklepu ze słodyczami szedł po Krakowskim sam. Pod palcami, w kieszeni płaszcza, wyczuwał muszelki, i trochę piasku.
Pachniało morzem. Potężna fala przypływu zmyła wszystkich, więc do sklepu ze słodyczami szedł po Krakowskim sam. Pod palcami, w kieszeni płaszcza, wyczuwał muszelki, i trochę piasku.