(Recenzja nr 1)
W tej doskonale skonstruowanej monografii, autor erudycyjnie przeprowadza nas przez dwadzieścia dwie instytucje, te znane jak w Republice Południowej Afryki i te, o których słyszeli tylko specjaliści, jak na Wyspach Salomona. Całość narracji jest idealnie wpasowana zarówno w dyskurs dotyczący rozliczania przeszłości, jak i w ramy rozwoju międzynarodowego prawa karnego. Sprawną ręką przeprowadza nas autor przez wyjątkowo trudne rozważania o winie, kompromisie i karze. Bogactwo przypisów, często pogłębionych i pozwalających na dalsze samodzielne poszukiwania, ukazuje jak wielką pracę wykonał autor by przybliżyć polskiemu czytelnikowi komisję prawdy.
Rozważania zawarte w książce dotykają również spraw polskich: autor porównuje opisywane mechanizmy z polską lustracją. Publikacja nie ogranicza się do przeszłości – kończy ją nie tylko analiza wydarzeń w krajach Bliskiego Wschodu, ale również rekomendacje dla przyszłych rozliczeń naruszeń praw człowieka. Niezapomnianą całość uzupełnia mapa.
(Recenzja nr 2)
Kto dziś kupuje książki tego typu? Kogo stać – w świecie pełnym wrażeń – na spędzanie czasu nad dywagacjami o tym, co działo się w Argentynie w 1983 roku? Autor sili się na znawstwo, zasypuje szczegółami i odsyła do przypisów, bez których książka byłaby zapewne o jedną trzecią cieńsza (a pewnie i tańsza). Mimo że nie jest prawnikiem autor pisze o prawie. Choć sam siebie nazywa antropologiem kultury (niech pokaże dyplom!), brzmi jak politolog. Dodatkowo wplecione rozważania o winie i karze mogą wywoływać uczucie senności. Wieje nudą, proszę państwa, wieje nudą.
Nie można doszukać się w książce żadnych ilustracji, wykresy wykonane są w odcieniach szarości, z samej mapy też trudno cokolwiek wyczytać. Zawiedzie się także ten, kto by chciał poczytać soczyste opisy zbrodni: jest tego niewiele i (znowu!) raczej w przypisach. Jeśli toto kupi ktoś poza autorem, postawię kolację wybranemu czytelnikowi (bloga lub książki).

1 Comment