Dziennik (22/10/13)

(Siedzę pod prezydentem z mapą. Tłum wte i wewte).

Dużo teraz dzwonimy do siebie. Wspominamy dużo. Odpowiadamy na maile bez odpowiedzi. Nawałem dobrych wiadomości zasłaniamy oczekiwanie na złe.

(Naprzeciw kobieta czerwonym błyszczykiem obmalowuje nabrzmiałe usta).

Czytam Iwaszkiewicza. Ucieczka w narrację jest najlepszą ucieczką. Książka pachnie papierosami sprzed pół wieku.

(Rozbłyska ostatnie słońce nad Żelazną Bramą.)

Wtedy z metra wstępuje w siwym swetrze A.

(Jesień)


Dodaj komentarz