Gdzie jest burza, na którą czekam?
Białe szybowce krążą nad lawendą.
W autobusie omdlała osuwa się na podłogę,
ta z orzeszkami ziemnymi i Justinem Bieberem.
Nie znoszę ludzi – mówi inna, na plecach
dźwiga wiolonczelę. Tłum pachnie potem i zmęczeniem.
Kawa jest pyszna, a spleen ogarnia.
