Podróż do daleko

1.

Trzy brzydkie kobiety z Piły rozmawiają w moim przedziale o nowotworach. Klei się pociąg do rąk i do nóg. Przesiąknął kolejowym smrodem już koło Pilawy.

2.

Miasto tylko przejazdem. Nie odzywało się, obraziło się, że nie wysiada na stałe. Gazety w kiosku kupił, kawę. Miasto nic. Dopiero, kiedy wsiadł z powrotem, obudziło się. Szarpnęło nagle: trudno się spiera kawę z koszuli.

Na dworcu w Lu. się całowali, na dworcu w Lu. się dziś całują.

Pod jakimi obłokami schowałoś* się Lu.?

3.

Jechałem do baru „Rubin” bite dziewięć godzin. Bardzo poetyckie miejsce, ten bar, gdy sam pod wieczór. Nad miastem deszcz. Żadnego hałasu, w barze, gwaru, tylko lodówka włącza się co chwila a barmanka szeptem liczy utarg. Plecami do niej, patrzę na goździki, nalewam coca-colę.

Po pustym barze „Rubin” echo ciurkania do szklanki.

4.

Szkaplerz noś, na różańcu proś (Rzeszów), Rzeszów – Cierpisz – Rzeszów (tablica pekaesu)

* W „Liście” O. F. zwraca się do dziecka w drugiej osobie liczby pojedynczej rodzaju nijakiego
w czasie przeszłym. Ten sufiks (-oś) bardzo intrygujący.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s