– Wyjście przez zakrystię – oznajmia łysy zakrystianin z pękami piwonii, zatrzaskując kraty oddzielające przechodniów od spowiadających i spowiadanych. Zerkała na nich gruba młoda święta. Ogonek zwijał się wokół nawy.
Czy naszym pożądliwościom uda się czy nie uda uciec przez grube oka klatki?
