Dziennik (17/02/13)

Sunęliśmy Śląsko-Dąbrowskim. Za Wisłą chmura oblepiała drugą część miasta. Mrużyłem oczy, a wtedy katedra Floriana raz wycinała się z nieba, raz oblepiana była mgłą, niemgłą.

Od strony Azji jak konnica Budionnego: obłoki od powietrza, głodu, ognia i wojny.

(O wy, wszyscy święci od ostatnich westchnień, doktorzy apokaliptyki teoretycznej i stosowanej!)

Dodaj komentarz