Lutowe (odc. 2)

Božidara Jezernika na sposób urzędniczy spróbuję wypunktować:

  1. Naga Wyspa – jeśli chodzi o geografię to autor nie potrafi się zdecydować czy opisuje Nagą Wyspę (Goli Otok) czy cały system ośrodków reedukacji dla więźniów politycznych.
  2. Nie jest to książka historyczna, brak w niej podstawowych danych, choćby kluczowej liczby: ile było ofiar reżimu Tity. Esej też nie, raczej rozbudowana bibliografia w stylu annotated bibliography.
  3. W ostatnich latach przebrnąłem przez wiele świadectw ofiar totalitaryzmów i autorytaryzmów, więc wiem, że do faktów w nich zawartych należy podchodzić z wyjątkową ostrożnością, choćby z uwagi na wpływ traumy na pamięć i cechy przekazu ustnego. Jezernik nie bierze tego pod uwagę a przez to opisy są zupełnie niespójne. Na jednej stronie więźniowie noszą łachmany, na drugiej – spodnie z wyróżniającym paskiem. Na jednej są ogoleni na łyso, na drugiej – walczą z plagą wszy we włosach. Brak innych źródeł poza przepisywanymi od różnych autorów świadectwami uniemożliwia odtworzenie rzeczywistego obrazu.
  4. Najbardziej irytujące są ciągłe porównania do obozów koncentracyjnych w Niemczech (ale już nie do Jasenovaca!) i do gułagu. Jakby chęć uwznioślenia zbrodni na Nagiej Wyspie (niestety o jej faktycznych rozmiarach nie dowiadujemy się z tekstu).
  5. Równie irytujące są erudycyjne wstawki autora na przykład porównujące nakazy milczenia w więzieniu z regułą trapistów żyjących w dalmatyńskich klasztorach. Związków trzeba było szukać raczej na poziomie bardziej ogólnym (np. u van Gennepa).

Wszystko wynagradzają spojrzenia współtowarzyszy podróży, gdy wyciągam „Nagą Wyspę” a oni myślą, że jestem erotomanem czytającym o naturystach.

Dodaj komentarz