Żaden ptak nie przyleciał do nas na kolację
była kasza gryczana i pestki dyni.
Ten zabawny mężczyzna. Pierwszy raz w życiu na nartach.
(Nie, pierwszy raz: Polsport białe, plastikowe na Króla Rogera, ryczał.)
(Nad parkiem w Młocinach też świeci żółte M. – pomyślał, gdy leżał na śniegu,
zastanawiając się którą-nogę-należy-pierwszą-żeby-nie-hops-znów.)
Chciał, żeby pierwsza zjawiła się sikorka.
