Kozmo.blox.pl Pictures presents „Django”

…

Okoliczności: Kino, które stanie się wkrótce dyskontem spożywczym (na wszelki wypadek zachowałem bilety z Audrey, bo może to nasz tam ostatni seans?). A. nie bardzo chciała iść z powodu przemocy, ja rozczarowałem się „Bękartami” (do dzisiaj uważam, że forma może perfekcyjna, ale temat na pastisz zbyt świeży). Obok wyprzedaż w „Świecie książki”: tłumy ludzi kupujące romanse.

Film: O „Django” piszą wszyscy, chwalą wszyscy, zachwycają się wszyscy. Przyznam, że wychodziłem z seansu naprawdę kontent i A., mimo zdenerwowania lejącą się krwią, również. Jak zawsze u Tarantino wykonanie perfekcyjne, począwszy od napisów i melodii zresztą obecnej w „Django” z 1966 r. po te wszystkie odwołania do filmowej klasyki. Porządny, choć niekonwencjonalny western. Dobry film.

Ponieważ o „Django” piszą wszyscy ja zwróciłbym uwagę na dwa odwołania do literackiej klasyki. Po pierwsze, film jako interpretacja mitu o Zygfrydzie i Brunhildzie. Cała opowieść o Candyville rozwija się zgodnie z przytaczaną przez Doktora wersją legendy: jest smok (stary Stephen), jest góra (Django i Doktor schodzą z gór), jest ogień (w finale). Brakowało mi tylko Wagnera, gdzieś w tle (ale ścieżki dźwiękowej czepiać się nie wypada w tym wypadku.) Z tym wiąże się kwestia zła. Lekcja, której udziela Doktor, gdy Django celuje do oracza na polu. Zło rodzi zło, zło nakręca zło. Dla mnie to, że mówi o tym Niemiec jest bardzo symboliczne.

„Django” jako opowieść o zniewolonym umyśle. Takim bardzo zastanawiającym momentem jest uwolnienie niewolników sprzedanych do kopalni. Klatka jest otwarta, ale oni nie wychodzą, czekają, bo wolności się boją (Och, jak wspaniale było nam za Gierka!) Najbardziej zniewolonym spośród bohaterów jest Stephen: on swą niewolę zinternalizował. Nie trzymają go łańcuchy ani kajdany, on nie uznaje wolności, bo istnieje wyłącznie dla pana. Świetny, zaprawdę świetny obraz.

Słowa klucze: It’s me, baby, karmelki w Candyville, domek dla ptaków malowany na czerwono i zdjęcie spod Akropolu.

Ocena: 4,0/4,5

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s