Dziewczę z pokolenia „mięsnego”, wychodząc z kina: Przykre. Może przed tą jesienią też bym o „Miłości” mówił i pisał z dystansem, ale teraz nie mogę, bo to bardzo osobisty film.
Scena z obrączkami (bardzo dyskretne ujęcia): „Miłość” można byłoby pokazywać na kursach przedmałżeńskich, ale niestety tam liczą jedynie dni płodne i niepłodne, więc nie ma czasu na co dalej, co oznacza formułka: „i że cię nie opuszczę”. (Zresztą jest też i inny powód, dla którego nie wyświetlą „Miłości” na plebaniach, ale ten tylko widzowie.)
Puste mieszkanie. Przedwczoraj miałem ten sam pomysł na zdjęcia, spoglądając na opuszczone lustro, stolik do rozwiązywania krzyżówek i kubek z wiecznie zimną herbatą. To opuszczenie przedmiotów uwiera najbardziej (tak jak opuszczony u Szymborskiej kot). Haneke perfekcyjnie filmuje przedmioty.
– Piękne jest. – Co? – …Życie. Album ze zdjęciami.
Scena w teatrze. Siedzimy, widownia, naprzeciw widowni. Może to zwierciadło?
Słowa klucze: Sur le pont d’Avignon, gołąb, Schubert
(4,0/4,5)
