Jak się powraca? Czy da się powracania nauczyć?
W tym miejscu zapewne każdy dbający o czytelnictwo autor lub autorka bloga powinien był umieścić jakieś podróżne zapiski, jakiś dziennik, coś. Mnie chyba po powrocie zaskoczyła jesień. Jesień jako zjawisko egzystencjalne.
Prawdą jest, że wciąż mylą mi się doby i że budzik mój dzwoni plus osiem godzin do GMT. Mnie bardziej chodzi o czas, który ucieka, wszystko jedno w Wa., czy w Pekinie.
Może nie będę nic opowiadał, może cała ta podróż niesamowita powinna pozostać opowieścią dla dwojga. W końcu tylko we dwoje potrafimy rozróżnić jej szczegóły. Utwierdzam się w przekonaniu, że życie jest nieopowiadalne.
Nie umiem powracać.
