Japonia w sosie własnym

Japonia ma szczęście do wydawców. Z dzieciństwa pamiętam niesamowitą, chyba Arkad, książkę o kulturze japońskiej z bibułką między stronami i ilustracjami wklejanymi na stronach. Arcydzieło. Świetnie wydane są przez Universitas tomy „Estetyki japońskiej”, poruszający esej o japońskich samobójstwach, a i jeszcze francuska „L’imaginaire erotique au Japon” pyszna. „Japońska kultura kulinarna” – gęsto ilustrowana na kredowym papierze – dołącza do tej półki.

Taka inność, że zupełnie odrywa od naszego systemu myślenia. Przyjemnie się czyta opisy smaków, ale podobnie jak w przypadku Jiro, czuje się, że bariera kulturowa jest nie do pokonania. Że my, z naszą zupą rabarbarową i ziemniakami z koperkiem, nie zdołamy nawet pojąć japońskiej koncepcji ryby i ideologii stojącej za ryżem.

Ślinociek tylko.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s