Dlaczego odczuwam niedosyt?
Hipoteza pierwsza: poprzedni film Alexa de la Iglesii zrobił na mnie tak piorunujące wrażenie, że poprzeczkę podniósł zbyt wysoko. „Hiszpański cyrk” stał się moim manifestem odchodzenia z jednego budynku do innego a na pulpicie uzbrojony po zęby i przypalony żelazkiem klaun w biskupich szatach celował prosto w gabinet kilka ścianek działowych dalej, ratując moje nerwy. Uratował.
Hipoteza druga: trailer zdradzał za dużo. Przez to, że dość dokładnie streszczał zawartość filmu, mało miejsca zostawiał na zaskoczenie. Autor bloga fabułę miał opanowaną zanim zgasło światło.
Hipoteza trzecia (wynikająca z hipotezy pierwszej): chociaż bardzo dobrze opisywał mechanizm działania świata, zabrakło w nim szaleństwa. Realizm pognębiał.
Poza tym uważam, że taka Salma Hayek – w dzisiejszych czasach – nie istnieje (kto obejrzy, ten może się pokłócić.)
(3,5/3,0)
