
Na łóżku pod portretem ostatniego cara
w dzień niepodległości oddawali się rozkoszom
lektury. Tak daleko od szczytnych haseł i gazu łzawiącego.
W gruncie rzeczy Mikołaj i Aleksandra z ufnością patrzą
w nowe stulecie, jakby przeczuwali, że zapach lasu, smak kawy
to ma szansę przetrwać a nie jakieś romantyczne fantazmaty.
