Wczorajsza wizyta w taniej książce, podobnie jak cała sobota, wysoce satysfakcjonująca.
Pozwoliła mi dzisiaj relaksować się przy lekturze „Rodowodu Piastów śląskich” Kazimierza Jasińskiego, fascynującego indeksu książąt i księżniczek o imionach, które mało co komu dzisiaj mówią.
(Praca autora mrówcza: czyste poznanie.) Ilekroć (a zdarzało się to często) autor używał słowa „bałamutnie”, ciarki na plecach. Przyjemność stylu.
Nirwana z celulozy.
