Grzejnik a sprawa polska

W kącie pokoju, pod oknem z widokiem na wrony, stoi grzejnik z powyłamywanymi nogami. Grzejnik ten jest własnością państwa polskiego, elementem majątku narodowego, słowem: jest zainwentaryzowany.

Żeby wynieść grzejnik, jak się okazuje, nie wystarczy na połamanych kółeczkach przetoczyć go z budynku B do budynku A. Grzejnik, oprócz tego, że mieniem jest państwowym, przypisany jest do budynku B. Autor bloga tego nie wiedział, ale czujna ochrona nie dała się zmylić. Na bramce no pasaran. Do budynku A nie przejdzie.

Powinno się: do budynku A po przepustkę dla grzejnika pójść, na wejściu okazać, jak zgoda jest, wytoczyć go można, jak nie – nie ma. A jeśli w tym grzejniku uran, narkotyki albo broń do Iranu? Autor bloga znowu nie pomyślał.

(Wobec biurokracji nawet biurokraci bezbronni.)

Dodaj komentarz