Anioły na cmentarzach mają pecha. Ich skrzydła zagarniają zbyt wiele gruntu grzebalnego, a ceny nieruchomości – teoretycznie wiecznych – rosną. Może i ciało jest tylko skorupą, ale skrzydeł szumu żal.
(Cmentarz w K., kilkuletniej stolicy mojej byłej diecezji, dwudziestolecie piękne w mchu. Wszyscy już umarli. Kościelny ponaklejał kartki, że to ostateczny koniec. Wyburzanie zabytkowych nagrobków jako współczesna forma barbarzyństwa.)
Waleria Leśnikowska. Wyrzucona brutalnie przez niemieckiego najeźdźcę z rodzinnego Płocka, zmarła w K. Przeznaczona do likwidacji.
