Paczka z Krakowa. Wstęp

„Znak” nie owija w Biblię. Listonosz zadzwonił dwa razy, a potem wręczył mi niemałą paczuszkę. Cztery lektury, pełne spektrum od teologii przez poezję do literatury faktu i analizy socjologicznej. Po znakowemu świetnie wydane i pachnące farbą. Halik, Heaney, Szejnert i Arendt: moi towarzysze na kolejne wieczory i poranki.

Dodaj komentarz