Praga już była zeżarta.
Teraz czaił się nad rzeką.
Kłęby kurzu, topoli, torby i papierki pędziły wzdłuż Jerozolimskich.
Zaraz do nas przyjdzie.
A ci, co myśleli, że się uchronili, nie uchronią się.
Praga już była zeżarta.
Teraz czaił się nad rzeką.
Kłęby kurzu, topoli, torby i papierki pędziły wzdłuż Jerozolimskich.
Zaraz do nas przyjdzie.
A ci, co myśleli, że się uchronili, nie uchronią się.