Autor bloga wraca do swojego ulubionego tematu

Nie uderzy żaden piorun, mimo krytyk znajdowanych tu i ówdzie, traktuję jako obraz młodszego pokolenia. Może nie jest to próba reprezentatywna, ale na pewno obserwacja uczestnicząca (etnologia, nie socjologia).

Stąd, ważne są dla mnie książkowe uwagi na temat religijności (a właściwie jej braku). Ważne, bo diagnozują u źródeł laicyzację społeczeństwa, z którą Kościół – instytucja nie potrafi sobie radzić.

Katecheza nie przyczynia się do pogłębiania wiary, bo jest po prostu jednym z mało ważnych przedmiotów, a zamiast odważnej dyskusji oferuje zwykle nudne powtarzanie nieżyciowych formuł.

Wydaje mi się, że sytuację pogarszają próby wiązania Kościoła z jedną częścią społeczeństwa, tak widoczne już na początku tegorocznej kampanii prezydenckiej. Mariaż władzy świeckiej i religijnej, wcześniej czy później wychodzi na niekorzyść tej drugiej. Tu też moje główne zastrzeżenie do wawelskiego pochówku: o ile o miejscu spoczynku pomazańca Bożego może decydować biskup, o tyle takiego prawa nie powinien mieć w stosunku do republikańskiej głowy państwa.

Dyskurs kościelny przestaje być czytelny nie tylko dla młodszego, ale nawet i mojego pokolenia. Laicyzacja zaczyna się od braku wzajemnego zrozumienia używanych dyskursów.

(W poniedziałek, w Ś. mszę odprawiał biskup. Kiedyś ten ceremoniał, mitrę, pastorał, dostojny krok traktowałem z należytym nabożeństwem, a teraz czuję, że dla istoty chrześcijaństwa, to temat zupełnie nieważny.)

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s