Pędziliśmy przez pola. Na równinie stoi ośnieżone drzewo. Przez sen kolejne wioski. Sam nie wiem, czy wyjeżdżamy, czy wracamy.
Lu. pięknie pachnie niepewnością.
Pędziliśmy przez pola. Na równinie stoi ośnieżone drzewo. Przez sen kolejne wioski. Sam nie wiem, czy wyjeżdżamy, czy wracamy.
Lu. pięknie pachnie niepewnością.