W poszukiwaniu straconego śniegu

Dawno, dawno temu, w czasach burzy i naporu, młodemu autorowi bloga, całkiem na serio zdarzało się popełniać, takie wpadające w ucho frazy jak: „Czternastego lutego łączą się w pary białe płatki śniegu”. Oczywiście, z czystą przyjemnością poznęcałbym się nad taką grafomanią najczystszej próby, gdyby nie to, że sam byłem jej autorem. Czasy były inne: przede wszystkim padał śnieg. Jak zauważałem trafnie we wspomnianym wersie, ów śnieg był biały i miał postać płatków. Nawet pamiętam wieczór, w którym zapisałem powyższą strofę: szedłem w śnieżycy przez swoje ówczesne osiedle. A teraz – starszy jestem, grafomanię nadal uprawiam, nieco bardziej dyskretną, a śniegu za oknem nie widać. Nie ma białych płatków, nie łączą się w pary. Luty, a za oknem ni to późna jesień, ni przedwiośnie…

(W tym momencie, autor bloga przerywa nużący wywód, bo właściwie nie wie, co chciał dalej napisać).

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s