rondo (babka) a la mancha

Don Kichota spotkałem rano w siedemnastce. Walczył z nieustępliwą młodzieżą. Życzę, żeby panią spotkało nieszczęście – wołał zacietrzewiony, pokazując na legitymację z pieczątką urzędu kombatantów. Siedział od kilku przystanków, ale nie potrafił przestać krzyczeć. W obozie siedziałem…ile masz lat…kultury nie uczą…Za jego plecami ktoś rozwiązywał właśnie zadanie z pochodną funkcji.

Wysiadł przy stacji centralnej. Pewno przesiadał się na Wiatracz-ną.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s