Byliśmy w kinie we wrześniu

Genialny film o byciu nikim.

(Jednak moje w tym względzie insynuacje okazały się zupełnie błahe.
O czym przekonać może scena obiadu w chińskiej restauracji.
Nie zmienia to faktu, że w kilku momentach głęboką i płomienną
odczułem empatię z bohaterem. W jego cieniu się skryłem, że tak powiem).

(Niesamowity dźwięk i zdjęcia. Zwłaszcza Mendelssohn bardzo au courant).

(Tak na marginesie, zauważyłem, że kino „Muranów” ma bardzo ładny neon).

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s