W Święto Pracy byliśmy w kinie

Film był o mężczyźnie i o kobiecie.
I o jeszcze jednym mężczyźnie i o jeszcze jednej kobiecie.
I o obserwowaniu lornetką. Niepotrzebnym zresztą, nieszczęśliwym.

(Ja też bym niebo nad Saską Kępą poobserwował lornetką:
takie granatowe prawie czarne. Burzowe.)

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s