Proza służąca jako prozac

(Miałem napisać coś o kraju, w którym żyję. Być może napisałbym także o paranoi, która go ogarnia. Warto byłoby wspomnieć o klasztorze, a może skupić się na obchodach dnia patrona epileptyków. Np. dziś amory na szczudłach zachęcały mnie do zakupu telefonu komórkowego. Ciekawym wątkiem byłoby też jakieś osobiste wspomnienie, a może też uwaga o sensowności albo bezsensowności twórczości wirtualnej.
Z przerażeniem spoglądam na powyższą listę.
Wszystko to już było.
No, oprócz amorów.)

(Dlatego będzie cytat.
Cytaty też już były, ale ten jest świeżutki. Doby jeszcze nie ma.
Ale spodobał mi się okrutnie.
Więc go zacytuję. A autorka cytatu swój cytat zacytowany będzie miała okazję przeczytać albo nawet przecytać.)

„Mała rewia tańczących paluszków i problem za problemem znikają z szarego świata”

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s