Kolejny raz byliśmy w kinie (03.02.2007)

Film nie był czarno-biały.
(Myśl o odcieniach szarości
powoduje u apologetów Nowej Lepszej Rzeczypospolitej
ustanie akcji serca.)

Dlatego nie ma pokazów specjalnych
w pałacu prezydenckim, lobby hotelu sejmowego,
instytutach pamięci, redakcjach czołowych gazet.

(Niniejszym poświadczamy, że „Życie na podsłuchu”
jest najlepszym filmem jaki ostatnio widzieliśmy.)

1 Comment

Dodaj komentarz